Logo
Na co patrzeć w ogłoszeniach, zanim pojedziesz obejrzeć auto?

Na co patrzeć w ogłoszeniach, zanim pojedziesz obejrzeć auto?

Udostępnij

Newsletter

Bądź na bieżąco z motoryzacją

  • Artykuły pisane przez ekspertów

  • Nowe samochody i promocje

  • Nowości na naszej platformie

Planujesz kupno używanego auta w 2025 roku? Uważaj na oszustów! Poznaj naszą listę kontrolną: od weryfikacji numeru VIN, przez historię serwisową, aż po bezpieczny leasing. Sprawdź, jakie czerwone flagi dyskwalifikują ofertę i nie daj się naciągnąć handlarzom.

​Zanim zaczniesz szukać: dane, które powinna zawierać każda poważna oferta

Pierwsze wrażenie z ogłoszenia często decyduje, czy w ogóle zadzwonisz do sprzedającego. Jednak profesjonalne ogłoszenie to nie tylko ładne zdjęcia – to przede wszystkim kompletna, szczegółowa informacja o samochodzie. Każde poważne ogłoszenie powinno zawierać numer VIN (Vehicle Identification Number), czyli siedemnastoznakowy kod, który jest dokumentem tożsamości każdego pojazdu. Jeśli sprzedający tego nie podaje albo próbuje wytłumaczyć, że VIN to „nic ważnego", powinna zapalić Ci się czerwona lampka ostrzegawcza.

​Prawidłowe ogłoszenie zawiera także:

  • Rok produkcji i przebieg w kilometrach – podane w dokładnych liczbach, nie „około”
  • Liczbę poprzednich właścicieli – każdy kolejny właściciel to ryzyko (zwłaszcza jeśli zmieniali się co 6-12 miesięcy)
  • Historię serwisową – czy auto było regularnie serwisowane
  • Typ paliwa i moc silnika – podstawowe informacje techniczne
  • Stan pojazdu – opis konkretnych uszkodzeń, a nie ogólnikowe „stan dobry"
  • Lokalizacja sprzedającego – w przypadku osób prywatnych wystarczy miasto, natomiast autoryzowani dealerzy i komisy powinni podawać dokładny adres salonu np. 
  • Możliwość weryfikacji – czy sprzedający wyraża zgodę na badanie diagnostyczne przed finalizacją transakcji

Jeśli którejkolwiek z tych informacji brakuje lub sprzedający „nie ma czasu”, aby ją dostarczyć, lepiej szukaj dalej. Uczciwy sprzedawca będzie zainteresowany przejrzystością – to bowiem buduje zaufanie.

​VIN – Twój klucz do przeszłości samochodu

Numer VIN to najważniejsza informacja w całym ogłoszeniu. Ten unikalny kod mówi Ci praktycznie wszystko o historii pojazdu: czy był w wypadku, czy miał poważne uszkodzenia, czy nie jest kradziony, a nawet ile razy zmieniali się właściciele. W Polsce masz dostęp do kilku publicznych baz danych, w których możesz sprawdzić historię pojazdu:​

  1. Historia pojazdu – moj.gov.pl

​Oficjalna polska baza rządowa, która gromadzi dane z CEPIK-u (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Tutaj znajdziesz informacje o:

  • liczbie poprzednich właścicieli,
  • harmonogramie badań technicznych,
  • przypadkach wypadków (jeśli były zgłoszone).
  1. Autobaza.pl

​Prywatna baza, która agreguje dane z różnych źródeł i oferuje szczegółowy raport o historii pojazdu.

  1. Historiaszkod.pl

​Specjalizuje się w wykrywaniu aut z historią wypadków i uszkodzeń.

Warto sprawdzić pojazd w co najmniej dwóch źródłach – im więcej danych, tym lepszy obraz sytuacji. Każda rozbieżność między źródłami powinna Cię zainteresować i nakłonić do dalszych pytań wobec sprzedającego.

Pięć czerwonych flag, które powinny natychmiast zapalić lampkę alarmową

Eksperci z branży motoryzacyjnej wyróżniają kilka sygnałów ostrzegawczych, które pojawiają się prawie zawsze, gdy coś jest nie tak.

​Flaga 1: przebieg niezgodny z wiekiem pojazdu

Auto z 2015 roku z przebiegiem 45 000 km to matematycznie niemożliwe – średnio pojazd przejeżdża 12-15 tysięcy kilometrów rocznie. Jeśli przebieg jest drastycznie niższy, sprzedający powinien mieć logiczne wyjaśnienie (np. pojazd stał w garażu przez lata, był używany wyłącznie do cotygodniowych wyjazdów do sklepu). Jeśli wyjaśnienie nie przekonuje – zrezygnuj.

​Flaga 2: zmiana właściciela co kilka miesięcy

Jeśli historia pojazdu wykazuje, że auto miało pięciu właścicieli w ciągu trzech lat, to oznacza, że coś było nie tak. Albo pojazd miał problemy techniczne, albo był czasowo wynajmowany, albo trafiał do różnych handlarzy. Normalne jest to, że samochód zmienia właściciela raz na 3-5 lat.​

Flaga 3: sprzedający unika spotkania twarzą w twarz

Jeśli sprzedający unika osobistego spotkania i proponuje jedynie wysyłkę auta – natychmiast zrezygnuj. To klasyczna taktyka oszustów, którzy działają wyłącznie na dystans, aby uniknąć odpowiedzialności.

​Flaga 4: presja czasowa i nierzeczywiste ceny

„To jest ostatnie takie auto!”, „Musisz zdecydować się dziś!”, „Mam pięciu chętnych kupujących” – to klasyczne manipulacje. Równie alarmującym sygnałem jest cena znacząco odbiegająca od wartości rynkowej w dół. Pamiętaj: jeśli coś brzmi jak okazja życia – prawdopodobnie to pułapka.

​Flaga 5: VIN ukryty w ogłoszeniu lub „dostępny po umówieniu się”

Uczciwy sprzedawca podaje VIN od razu. Ukrywanie go to klasyczny trik oszustów, którzy boją się, że kupujący odkryje prawdę o historii pojazdu.

Co sprawdzić w ogłoszeniu: pełna lista kontrolna

Nie trać czasu na wycieczki – najpierw prześwietl ofertę, korzystając z naszej checklisty:

Kategoria

Co sprawdzić?

Dlaczego to ważne?

Czerwona flaga

VIN Czy jest podany? To klucz do historii pojazdu VIN ukryty lub „niedostępny”
Przebieg Czy zgadza się z wiekiem auta? Wskazuje rzeczywisty stan pojazdu Przebieg 2-3x poniżej normy
Właściciele Ile osób miało pojazd? Zbyt wiele problemów technicznych Więcej niż 5 w 5 latach
Stan techniczny Czy są konkretne informacje? Uczciwy opis = uczciwy sprzedawca Ogólnik „stan dobry, do jazdy”
Historia wypadków Czy pojazd miał poważne szkody? Uszkodzenia mogą wrócić Brak informacji o wypadkach
Data ogłoszenia Jak dawno je opublikowano? Stare ogłoszenia to spam To samo auto od miesiąca
Zdjęcia Czy są wysokiej jakości? Oszuści używają zdjęć z Internetu Zdjęcia w niskiej rozdzielczości lub ukryte elementy
Kontakt Czy sprzedający odpowiada na pytania? Komunikacja = przejrzystość Ignoruje wiadomości lub nie odbiera
Cena Czy jest realistyczna? Rynek to wskaźnik Cena 30% poniżej rynkowej
Możliwość obejrzenia Czy zgadza się na testy? Pewny sprzedawca nie boi się Niechęć do osobistego spotkania

 

SZCZEGÓŁOWA CHECKLISTA W FORMACIE PDF: Sprawdzenie używanego samochodu przed zakupem

Z życia wzięte: „okazja”, która skończyła się na lawecie

Teorie to jedno, ale rzeczywistość potrafi być znacznie bardziej brutalna. Idealnym przykładem patologii rynku jest historia wrocławskiego „Auto-Bazaru”, nagłośniona przez Polsat News. Scenariusz był prosty i przerażający: komis, oficjalnie zarejestrowany na tzw. słupa – kobietę w trudnej sytuacji życiowej, której odebrano dzieci – skupował powypadkowe wraki za 300 złotych, aby sprzedawać je nieświadomym klientom za kilka lub kilkanaście tysięcy.

​Efekt? Samochody, które wyglądały „jako tako” na placu, odmawiały posłuszeństwa tuż za bramą. Pan Aleksander, który po swoje wymarzone auto przyjechał aż ze Świnoujścia, przejechał nim zaledwie 20 kilometrów. Podróż zakończyła się na środku autostrady, a noc spędził w zepsutym aucie przed zamkniętą bramą komisu, bo wydał ostatnie pieniądze na lawetę. Inne małżeństwo po przejechaniu 50 metrów zobaczyło dym wydobywający się spod maski – mechanik stwierdził wprost: kable były w takim stanie, że auto mogło wybuchnąć.

​To drastyczny, ale prawdziwy obraz tego, co może się stać, gdy zignorujemy czerwone flagi. W tym przypadku było ich mnóstwo:

  • brak zgody na jazdę próbną za kierownicą („bo ktoś wcześniej rozbił auto”),
  • dokumenty pokazywane dopiero po wpłaceniu pieniędzy,
  • sprzedawca-widmo, którego nie ma na miejscu (słynny „słup”).

Dlaczego warto sprawdzać auto na zaufanych platformach?

Rynek ogłoszeniowy samochodów w Polsce to dzika fiesta – każdy może opublikować praktycznie cokolwiek. Dlatego świadomi kupujący coraz częściej zwracają się do platform, które weryfikują oferty i sprzedawców.

Platformy takie jak Automarket.pl oferują szereg zabezpieczeń niedostępnych na zwykłych portalach. Przede wszystkim oferty przechodzą wstępną weryfikację – sprzedawcy muszą udowodnić, że faktycznie posiadają pojazdy. To znacznie zmniejsza ryzyko napotkania oszustwa czy ogłoszenia „klona”. Ponadto pojazdy są często sprawdzone diagnostycznie przez niezależnych rzeczoznawców.

A może leasing auta używanego? Dodatkowe sito bezpieczeństwa

Szukając pewnego auta, warto rozważyć nie tylko „gdzie kupić”, ale też „jak sfinansować”. Leasing samochodów używanych to opcja nie tylko dla firm, ale coraz częściej także dla konsumentów, która działa jak dodatkowy filtr anty-oszustowy.

Dlaczego? To proste – firma leasingowa nie sfinansuje zakupu kota w worku. Zanim bank lub firma leasingowa wyłoży pieniądze na auto, musi mieć pewność, że pojazd jest wart swojej ceny i sprawny technicznie. Biorąc auto w leasing na platformie takiej jak Automarket, zyskujesz podwójnie:

  1. Pewność techniczną – leasingodawca weryfikuje stan prawny i techniczny auta.
  2. Korzyść finansową – nie zamrażasz całej gotówki, a miesięczna rata może obejmować też serwis i ubezpieczenie.

To najbezpieczniejsza forma nabycia używanego pojazdu – zdejmuje z Ciebie ryzyko, że kupisz auto z wadą prawną, które zostanie Ci odebrane, lub „skarbonkę bez dna”, która zrujnuje Twój budżet naprawami.

Ilu Polaków pada ofiarą oszustów?

Policja nie publikuje oficjalnych statystyk dotyczących wyłącznie oszustw samochodowych, ale dane branżowe są alarmujące. Szacuje się, że co piąty kupujący samochód używany pada ofiarą jakiegoś oszustwa – od drobnych (np. ukrytych uszkodzeń, niesprawnych komponentów) do poważnych (kradzieży, oszustw finansowych).

​Najczęściej kradzione samochody to Toyota i Volkswagen – co roku w Polsce znika około 13 tysięcy zarejestrowanych pojazdów. Większość z nich trafia na tzw. drugi rynek – czyli na sprzedaż za pośrednictwem handlarzy, którzy nie zawsze wiedzą (lub udają, że nie wiedzą), że ktoś kiedyś zgłosił dane auto jako skradzione.

Czy sprzedawcy też mogą być oszukani? Inne oszustwa warte uwagi w 2025 roku

Polska policja systematycznie ostrzega przed nowymi metodami działania oszustów. W ostatnich miesiącach pojawił się komunikat dotyczący nowej fali przestępstw związanych z fałszywym ubezpieczeniem transportu.

Schemat działania oszustów:

  1. Entuzjastyczny kupiec – oszust zgłasza chęć zakupu Twojego auta, nie negocjuje ceny.
  2. Profesjonalne dokumenty – przedstawia umowę przedwstępną, która wygląda wiarygodnie.
  3. Fałszywa logistyka – otrzymujesz e-mail od rzekomej firmy transportowej z prośbą o wpłatę „ubezpieczenia transportu” lub „kaucji”.
  4. Zniknięcie – po dokonaniu przelewu kontakt się urywa.

Jak się bronić?

  • Ignoruj linki do płatności w mailach od nieznajomych firm.
    Weryfikuj firmy transportowe, dzwoniąc na numery z ich oficjalnych stron www
  • Najbezpieczniejsza jest wymiana: auto za gotówkę/przelew przy odbiorze osobistym.

​Kilka minut, które może uratować Ci tysiące

Kupno używanego auta nie musi przypominać ruletki – kluczem jest odpowiednie przygotowanie. Zanim w ogóle ruszysz na oględziny, poświęć kwadrans na wnikliwą analizę ogłoszenia, weryfikację numeru VIN i sprawdzenie historii pojazdu w darmowych bazach. Bądź czujny na wszelkie sygnały ostrzegawcze i zaufaj swojej intuicji – jeśli cokolwiek budzi Twój niepokój, najprawdopodobniej jest ku temu powód. Pamiętaj, że oszuści żerują na pośpiechu i emocjach, podczas gdy Tobie zależy na spokoju i transparentności. Nie pozwól, aby presja przyspieszyła Twoją decyzję. Im więcej ostrożności zachowasz teraz, tym bezpieczniejsza będzie Twoja transakcja.

​FAQ – pytania, które zadają sobie kupujący

Czy mogę sam sprawdzić VIN, czy muszę korzystać z płatnych baz?

Istnieje kilka darmowych źródeł, takich jak Historia pojazdu (portal.gov.pl), ale każda baza ma ograniczenia. Płatne bazy (autobaza.pl, historiaszkod.pl) oferują bardziej szczegółowe raporty, warte kilkanaście złotych, jeśli chcesz mieć pewność.

​Co zrobić, jeśli sprzedawca nie chce podać VIN przed obejrzeniem auta?

To wymowny znak! Uczciwy sprzedawca nie ma powodów, aby go ukrywać. Możesz spróbować uzyskać podczas oględzin, ale jeśli będzie Ci stawiać opór – raczej nie będzie to uczciwa transakcja.

​Czy stary przebieg to zawsze zły znak?

Niekoniecznie! Pojazd może mieć niski przebieg, jeśli był rzadko używany, przechowywany w garażu, albo należał do starszej osoby, która wyjeżdżała nim raz w tygodniu. Jednak zawsze potwierdź ten fakt w historii serwisowej – powinna być zgodna.

Na co uważać przy umowie kupna samochodu?

Unikaj komisów, które w umowach wyłączają rękojmię lub wpisują klauzule, że „kupujący zna stan techniczny i nie wnosi uwag”. Nawet jeśli prawo chroni konsumenta, takie zapisy świadczą o złych intencjach sprzedawcy.

​Czy badanie diagnostyczne to gwarancja kupna bezpiecznego auta?

Żadna gwarancja nie jest stuprocentowa, ale badanie diagnostyczne znacznie zmniejsza ryzyko. Zawsze badaj auto na stacji niezależnej, nie u sprzedawcy.

​Co, jeśli po kupnie odkryję, że dane w ogłoszeniu były fałszywe?

Masz prawo do rękojmi (2 lata dla firm, 1 rok od osoby prywatnej). Kluczowe jest dokumentowanie: zrzuty ekranu ogłoszenia, maile, raport diagnostyczny. To Twoje dowody w ewentualnym sporze.

OGŁOSZENIA ZA 0 ZŁ

Sprzedaj samochód szybciej i bez opłat – na Automarket.pl

Załóż darmowe konto na Automarket.pl. Ogłoszenie sprzedaży auta zamieścisz bez żadnych opłat i prowizji.

Twoje ogłoszenie będzie promowane wśród klientów Grupy Kapitałowej PKO BP.

Wpis powstał:

18 grudnia 2025