Klonowane auta w obrocie. Jak działał mechanizm oszustwa?

Klonowane auta w obrocie. Jak działał mechanizm oszustwa?

Udostępnij

Newsletter

Bądź na bieżąco z motoryzacją

  • Artykuły pisane przez ekspertów

  • Nowe samochody i promocje

  • Nowości na naszej platformie

Do sądu w Radomiu trafił akt oskarżenia w sprawie grupy, która według śledczych wprowadzała do obrotu samochody z fałszywą tożsamością. Odzyskano 525 auta. Sprawa pokazuje, że nawet poprawne dokumenty i pozornie czysty VIN nie zwalniają kupującego z ostrożności.

Akt oskarżenia po międzynarodowym śledztwie w sprawie aut

Prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Radomiu akt oskarżenia przeciwko 19 osobom, którym zarzuca udział w zorganizowanym procederze dotyczącym kradzieży i późniejszego obrotu samochodami. Z ustaleń służb wynika, że auta znikały głównie we Francji i Belgii, a ich dalsza droga prowadziła przez Czechy do Polski. Śledztwo wymagało współpracy policji i prokuratorów z kilku państw, ponieważ poszczególne etapy nielegalnego interesu realizowano poza granicami jednego kraju. Funkcjonariusze odzyskali 52 pojazdy, których łączną wartość oszacowano na ponad 6,8 mln zł.

Kradziony samochód dostawał dane legalnie istniejącego egzemplarza

Sednem mechanizmu miało być tworzenie tzw. bliźniaków, czyli samochodów z przejętą tożsamością innego, legalnie zarejestrowanego pojazdu. W skradzionym aucie ingerowano w znaki identyfikacyjne, w tym numer VIN, tak aby odpowiadały danym prawdziwego samochodu tej samej marki i konfiguracji. To właśnie dlatego podstawowe wyszukiwanie numeru w ogólnodostępnych bazach mogło nie wzbudzać podejrzeń, tj. sprawdzany identyfikator należał przecież do faktycznie istniejącego auta, które nie figurowało jako skradzione. Fałszywa tożsamość miała następnie ułatwić uzyskanie dokumentów i dalszą sprzedaż pojazdu.

Dokumenty z Czech otwierały drogę do sprzedaży samochodów w Polsce

Według śledczych istotną rolę w całym łańcuchu odgrywały dokumenty pozyskiwane przede wszystkim na terenie Czech. Po ich skompletowaniu samochody trafiały na polski rynek wtórny i były przedstawiane jako legalnie sprowadzone używane auta. Grupa miała koncentrować się na popularnych SUV-ach Peugeota, zwłaszcza modelach 2008, 3008 i 5008, wyprodukowanych w latach 2019–2022. Były to pojazdy atrakcyjne dla szerokiego grona klientów, wyceniane od około 80 tys. do 250 tys. zł. Część samochodów, w których nie zmieniano oznaczeń, miała natomiast trafiać do demontażu i sprzedaży jako części.

Od Redakcji

Bezpieczniejszy zakup zaczyna się od wiarygodnego źródła oferty!

Rynek aut używanych daje duży wybór, ale historia radomskiego śledztwa przypomina, że atrakcyjna oferta nie powinna zastępować rzetelnej weryfikacji. Najmniej ryzykowna jest transakcja prowadzona przejrzyście, z pełną dokumentacją, możliwością sprawdzenia samochodu i jasno określoną odpowiedzialnością sprzedającego. Na co dzień warto wybierać sprawdzonych sprzedawców oraz platformy działające w ramach dużych grup finansowych, takich jak np. Grupa PKO. To ułatwia ocenę oferty i ogranicza ryzyko zakupu auta o niejasnym pochodzeniu. Automarket, będący częścią tej grupy, stawia właśnie na przejrzystość transakcji, weryfikację pojazdów i klarowną dokumentację – po to, aby kupujący miał pewność co do źródła samochodu.

Dlaczego klon auta może zmylić nawet ostrożnego kupującego?

Sprawa unaocznia, że sam numer VIN, historia serwisowa czy komplet dokumentów nie zawsze przesądzają o legalnym pochodzeniu auta. Przy sklonowanym pojeździe dane mogą wyglądać spójnie, bo odnoszą się do faktycznie istniejącego samochodu. Problem wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy śledczy porównają informacje z różnych krajów, dotrą do pierwotnej kradzieży albo wykryją niezgodności w samych oznaczeniach pojazdu. Dla nabywcy konsekwencje bywają dotkliwe: samochód może zostać zabezpieczony jako dowód, a odzyskanie pieniędzy od sprzedającego często wymaga osobnego postępowania i czasu.

Przy zakupie używanego auta liczy się więcej niż sam raport VIN

Przed podpisaniem umowy warto zestawić dane z dokumentów z oznaczeniami znajdującymi się w samochodzie i zweryfikować historię pojazdu w kilku niezależnych źródłach. Szczególną uwagę powinny zwrócić nietypowo niska cena, presja na szybkie sfinalizowanie transakcji, niejasny łańcuch właścicieli albo brak faktur potwierdzających naprawy i serwis. Dobrym krokiem jest też oględziny w niezależnym warsztacie, który oceni m.in. miejsca umieszczenia numerów identyfikacyjnych oraz ewentualne ślady ingerencji. Kupujący powinien zachować całą korespondencję, ogłoszenie i potwierdzenia sprawdzeń, gdyż mogą mieć znaczenie, jeśli po transakcji pojawią się wątpliwości.

AUTOMARKET.PL

Kup pewne auto

  • Samochody nowe i używane
  • Dla firm i konsumentów
  • Stała rata już od 199 zł
  • Rabaty do -30%
  • 12 m-cy ochrony gwarancyjnej
  • Tysiące aut dostępnych od ręki
  • Pewne auta i minimum formalności
samochód automarket

AUTOR

Redakcja Automarket

Artykuł został przygotowany przez zespół ekspertów Automarket i zweryfikowany przez redakcję pod kątem merytorycznym oraz aktualności prezentowanych informacji.

Informacje dotyczące cen, parametrów pojazdów oraz warunków finansowania mają charakter informacyjny i mogą ulec zmianie. Nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa. Przed podjęciem decyzji zakupowej należy zweryfikować aktualne warunki na stronie automarket.pl lub u doradcy.

Podczas przygotowywania części materiałów oraz ilustracji redakcja może korzystać z narzędzi sztucznej inteligencji (AI). Wszystkie treści i materiały graficzne podlegają weryfikacji oraz akceptacji redakcyjnej przed publikacją.

Redakcja Automarket

Wpis powstał:

18 sierpnia 2026