Logo
Limit kilometrów w wynajmie długoterminowym samochodów – co należy wiedzieć?

Limit kilometrów w wynajmie długoterminowym samochodów – co należy wiedzieć?

Udostępnij

Newsletter

Bądź na bieżąco z motoryzacją

  • Artykuły pisane przez ekspertów

  • Nowe samochody i promocje

  • Nowości na naszej platformie

Wynajem długoterminowy samochodów kojarzy się z wolnością – masz nowe auto, płacisz abonament i nie martwisz się o mechanika. Jednak w każdej umowie pojawia się limit kilometrów. Dla jednych to tylko formalność, dla innych źródło nocnych koszmarów o gigantycznych dopłatach przy zwrocie pojazdu. Czy słusznie? Dziś dowiecie się, dlaczego finansujący w ogóle „zakładają nam kaganiec”, jak matematycznie wyliczyć swoje potrzeby, aby nie przestrzelić i co zrobić, gdy życie napisze inny scenariusz niż wasz Excel.

Dlaczego finansujący w ogóle liczą nam kilometry?

Zacznijmy od twardej ekonomii, ale bez nudzenia. Wielu kierowców myśli, że limit to haczyk, po to, aby wyciągnąć dodatkową kasę. Błąd.  Wynajem długoterminowy samochodów opiera się na jednym świętym wskaźniku: wartości rezydualnej (RV – Residual Value). Firma, która daje Wam auto, musi oszacować, ile ten wóz będzie wart za 3 lata, gdy do nich wróci.

Samochód to nie wino, nie zyskuje z wiekiem, a kilometry są dla niego jak zmarszczki – im ich więcej, tym trudniej znaleźć nowego adoratora (czytaj: kupca na rynku wtórnym). Limit kilometrów to po prostu bezpiecznik, który pozwala firmie leasingowej precyzyjnie wyliczyć utratę wartości. Gdyby dali Wam tzw. no limit w cenie podstawowej, a Wy zrobilibyście 200 tysięcy km w dwa lata na Uberze, firma byłaby stratna. Dlatego zasada jest prosta: 

wyższy limit = wyższe zużycie = niższa wartość końcowa auta = wyższa rata miesięczna

To system naczyń połączonych, a nie złośliwość bankierów.

Jak oszacować przebieg i nie zwariować?

Tutaj wchodzi czysta matematyka, ale spokojnie, obejdzie się bez całek. Najgorsze, co możecie zrobić, to strzelać na oko. Znamy historię klientów, nazwijmy ich Wojtkami, którzy wzięli limit 20 tys. km rocznie, bo „przecież tylko do pracy dojeżdżają”. Zapomnieli jednak, że w wakacje robią objazdówkę po Europie (4 tys. km), a w co drugi weekend odwiedzają teściów na Mazurach. Po roku obudzili się z licznikiem wskazującym 28 tys. km.

Prosty wzór na święty spokój

Zamiast wróżyć z fusów, zróbcie to tak:

  1. Baza: policz dystans dom-praca-dom. Pomnóż przez 250 dni roboczych.
  2. Życie: dodaj szacunkowe wyjazdy na zakupy, siłownię, do szkoły z dziećmi (średnio 50-100 km tygodniowo).
  3. Wakacje i wycieczki: dodaj planowane duże wyjazdy (wakacje, ferie, święta).
  4. Bufor bezpieczeństwa: do sumy dodajcie 15-20%.

Dlaczego aż tyle bufora? Bo mając nowe, sprawne auto, chętniej będziecie wsiadać za kółko. Psychologia działa – wynajem długoterminowy auta sprawia, że przestajesz oszczędzać auto „na czarną godzinę”, więc jeździsz więcej.

Ekspercki tip:
Średni roczny przebieg samochodu prywatnego w Polsce to około 10–12 tys. km. W przypadku aut służbowych ta liczba skacze do 25–35 tys. km. Jeśli bierzesz auto na firmę, ale będziesz nim jeździł głównie „wokół komina” i do biura, nie sugeruj się limitami flotowymi kolegów handlowców. Nie ma sensu płacić za powietrze.

Przekroczenie limitu – czy to finansowy wyrok?

To jest ten moment, gdzie musimy obalić największy mit. Przekroczenie limitu w wynajmie długoterminowym aut nie oznacza, że musicie sprzedać nerkę. W umowie macie zapisaną stawkę za „nadkilometry”. Zazwyczaj jest to kwota rzędu 30–60 groszy za kilometr (w zależności od klasy auta).

Spójrzmy na liczby. Załóżmy, że przekroczyliście limit o 2000 km.

  • 2000 km x 0,40 zł = 800 zł.

Czy 800 zł dopłaty po 3 latach użytkowania auta to tragedia? Raczej nie. Często opłaca się wziąć nieco niższy limit i ewentualnie dopłacić grosze na koniec, niż brać wysoki pakiet „na zapas”, którego nie wyjeździcie. Warto tu wspomnieć, że transparentne platformy, takie jak Automarket, jasno komunikują te stawki już na etapie wyboru oferty, więc nie kupujecie kota w worku. Jeśli widzicie, że zbliżacie się do ściany, po prostu przeliczcie, co się bardziej opłaca – dopłata czy aneksowanie umowy (o ile możliwe).

Co się bardziej opłaca – nadprzebieg czy wyższy pakiet? Tabela

Poniżej symulacja dla auta klasy C (kompakt), kontrakt na 36 miesięcy.

Scenariusz Wybrany limit roczny Rzeczywisty przebieg roczny Różnica w racie miesięcznej (szacunkowa) Koszt nadprzebiegu na koniec umowy (3 lata) Całkowity koszt ekstra przez 3 lata
Asekurant 30 000 km 20 000 km + 150 zł 0 zł 5 400 zł (przepłacone w ratach)
Ryzykant 20 000 km 22 000 km (łącznie 6 tys. km nadbagażu) 0 zł (baza) 6000 km x 0,50 zł = 3 000 zł 3 000 zł (dopłata przy zwrocie)
Optymalny 25 000 km 25 000 km + 70 zł 0 zł 2 520 zł (w ratach)

Wniosek? Czasem niedoszacowanie i zapłacenie kary wychodzi taniej, niż płacenie wysokiego abonamentu przez 3 lata za kilometry, których nigdy nie zrobiliście (przypadek Asekuranta). Matematyka jest bezlitosna.

A co, jeśli jeżdżę mniej? Czy stracę pieniądze?

To jest temat rzeka. Klient bierze najem długoterminowy auta, umawia się na 30 tys. km rocznie, a potem przychodzi pandemia albo zmiana pracy na zdalną i auto robi marne 10 tys. km. Co wtedy? Czy firma zwróci różnicę?

Zazwyczaj... nie. I tu trzeba być szczerym. W większości standardowych kontraktów dla małych firm i konsumentów, niewykorzystane kilometry przepadają. Dlaczego? Bo firma finansująca zabezpieczyła się na spadek wartości przy 30 tys. km. To, że auto jest mniej zużyte, to dla nich czysty zysk przy odsprzedaży, którym rzadko chcą się dzielić. Dlatego tak ważne jest, aby nie brać limitów na wyrost. Lepiej dobrać limit realny, a ewentualną górkę pokryć z kieszeni przy zwrocie, niż co miesiąc sponsorować firmie leasingowej auto w stanie kolekcjonerskim. Wyjątkiem są duże floty korporacyjne, gdzie stosuje się tzw. pool kilometrów (jeden handlowiec robi 50 tys., drugi 10 tys. i to się bilansuje), ale w przypadku singli czy małych firm (MŚP) taka opcja to rzadkość.

Więcej o tym, jak rozsądnie ustalać limit kilometrów przy wynajmie długoterminowym samochodu, znajdziesz TUTAJ.

Elastyczność to słowo roku 2026

Rynek się zmienia. Jeszcze 5 lat temu umowa była cyrografem wykutym w skale. Dziś, nowoczesne platformy i firmy finansujące rozumieją, że życie przedsiębiorcy jest dynamiczne. Zmienia się struktura kontraktów i coraz częściej możecie spotkać się z opcją re-kalkulacji umowy w trakcie jej trwania. Jeśli po roku widzisz, że wynajem długoterminowy samochodu w Twoim wykonaniu to jednak ciągłe trasy, warto zadzwonić do opiekuna i zapytać o aneks. Podniesienie limitu w trakcie trwania umowy zazwyczaj podniesie ratę, ale uchroni przed jednorazowym kosztowym strzałem na koniec.

Pamiętajcie jednak, że działa to zazwyczaj tylko w jedną stronę – w górę. Obniżenie limitu i raty, gdy auto stoi w garażu, jest znacznie trudniejsze do wynegocjowania, bo firma już zaksięgowała pewien przychód. Dlatego na starcie zawsze zalecamy ostrożność i chłodną kalkulację, zamiast hurraoptymizmu.

FAQs – najczęściej zadawane pytania o limity przy długoterminowym wynajmie samochodów

Czy limit kilometrów sumuje się przez cały okres umowy?

Tak, i to jest świetna wiadomość. Jeśli masz umowę na 3 lata z limitem 20 tys. km rocznie, to masz do dyspozycji łącznie 60 tys. km. Możesz w pierwszym roku zrobić 30 tys., a w kolejnych po 15 tys. Liczy się stan licznika w dniu zwrotu pojazdu, a nie roczne odkreślanie w kalendarzu.

Co się stanie, jeśli wyjadę wynajętym autem za granicę i zrobię dużo kilometrów?

Dla firmy finansującej nie ma znaczenia, czy kilometry zrobiłeś na trasie Radom-Warszawa, czy jadąc na Sycylię. Liczy się cyferka na drogomierzu. Pamiętaj tylko, aby sprawdzić w OWU, czy masz zgodę na wyjazd zagraniczny (zazwyczaj tak, w obrębie UE) i czy Assistance to obejmuje.

Czy mogę zmienić limit kilometrów na ostatnią chwilę przed zwrotem?

Zazwyczaj nie. Większość firm pozwala na aneksowanie umowy (zmianę limitu) najpóźniej na 3–6 miesięcy przed końcem kontraktu. Robienie tego na tydzień przed zwrotem byłoby zbyt proste i omijałoby system opłat za nadprzebieg.

Czy opłaty za nadprzebieg można wrzucić w koszty firmy?

Tak. Faktura końcowa, która może zawierać opłatę za ponadnormatywne zużycie (w tym nadprzebieg), jest normalnym kosztem prowadzenia działalności gospodarczej. Oczywiście z uwzględnieniem proporcji i limitów odliczeń VAT/PIT, które obowiązują przy użytkowaniu aut osobowych.

Czy wynajem długoterminowy auta się opłaca?

To zależy od Twoich priorytetów – jeśli cenisz przewidywalność kosztów i wygodę bez martwienia się o serwis czy utratę wartości, jest to często korzystniejsze niż zakup za gotówkę. Aby dokładnie przeanalizować finanse, warto sprawdzić szczegółowe wyliczenia w naszym artykule o opłacalności najmu.

OFERTA AUTOMARKETU

Samochody w wynajmie długoterminowym

Sprawdź nowe i używane auta w wynajmie długoterminowym dla firm i osób prywatnych

Wpis powstał:

15 stycznia 2026