Logo
Największe wyzwania motoryzacji w 2026 roku i kolejnych latach. Jak im sprostać?

Największe wyzwania motoryzacji w 2026 roku i kolejnych latach. Jak im sprostać?

Udostępnij

Newsletter

Bądź na bieżąco z motoryzacją

  • Artykuły pisane przez ekspertów

  • Nowe samochody i promocje

  • Nowości na naszej platformie

Branża motoryzacyjna przeżywa najbardziej dynamiczny okres zmian w swojej historii. Rok 2026 to punkt zwrotny, w którym trzeba zmierzyć się z elektryfikacją, cyfryzacją i nowymi regulacjami środowiskowymi jednocześnie. Współczesny rynek wymaga, aby wszyscy gracze zaadaptowali się do nowych technologii i na nowo przemyśleli swoje strategie biznesowe i podejście do mobilności. Omówmy najbardziej palące wyzwania i to, jak producent samochodów, sprzedawca, firma flotowa lub zwykły kierowca może im sprostać.

Elektryfikacja pod presją czasu, kosztów i oczekiwań klientów

Przejście na pojazdy elektryczne nie przebiega tak gładko, jak pierwotnie zakładano. Ambitne cele wyznaczone przez producentów na lata 2030–2035 wymagają poważnej weryfikacji, a wielu z nich już wycofało się ze swoich pierwotnych założeń. 

Największą barierą w upowszechnianiu elektromobilności pozostają wysokie ceny samochodów elektrycznych, które odstraszają sporą część klientów indywidualnych. 

Pojawiły się pierwsze opcje budżetowe, takie jak chociażby Citroën ë-C3, Renault 5 czy zapowiadane modele od Volkswagena, które próbują zejść poniżej 20–25 tysięcy euro. Kolejnym hamulcem jest jednak chaos informacyjny wokół wartości rezydualnej używanych elektryków. Nikt do końca nie wie, ile takie auto będzie warte za 3–4 lata, co sprawia, że zakup za gotówkę staje się ryzykowną grą. Zamiast tego wiele firm i klientów indywidualnych decyduje się na leasing lub kupno używanych elektryków – to znacznie pewniejsza inwestycja.

Wyzwania ekologiczne przy produkcji i eksploatacji elektryków

Dodatkowym problemem jest wydobycie metali i zrównoważona produkcja baterii. Te kwestie budzą kontrowersje związane z wpływem na środowisko i prawami człowieka w krajach wydobywających surowce. Poza tym, mimo że pojazdy elektryczne mają przyczyniać się do redukcji emisji, ich rzeczywisty wpływ na środowisko zależy w dużej mierze od sposobu wytwarzania energii elektrycznej wykorzystywanej do ładowania. 

Warto jednak zauważyć, że elektromobilność może stać się lekarstwem dla systemu elektroenergetycznego, pod warunkiem odpowiedniego zarządzania – pojazdy elektryczne mogą wspierać Krajowy System Elektroenergetyczny poprzez koncepcję V2G (Vehicle-to-Grid). Wymaga to globalnego ujednolicenia standardów ładowania i implementacji technologii dwukierunkowych. Obecnie standard CHAdeMO, który wspiera V2G, występuje na ledwie 15% wszystkich ogólnodostępnych punktów ładowania w Polsce.

Notka redakcyjna:

V2G (Vehicle-to-Grid) to technologia, która zmienia samochód elektryczny w mobilny magazyn energii. Dzięki niej pojazd może nie tylko pobierać prąd z gniazdka, ale także oddawać go z powrotem do sieci energetycznej.

W praktyce działa to jak bufor: ładujesz auto taniej, np. w nocy lub gdy mocno świeci słońce (nadprodukcja z fotowoltaiki), a oddajesz prąd do sieci w godzinach szczytu, gdy energii brakuje i jest najdroższa. Korzysta na tym sieć energetyczna (jest stabilniejsza i mniej podatna na awarie) oraz właściciel auta (może zarabiać na odsprzedaży prądu), pod warunkiem, że w baterii zostaje wystarczająco dużo energii na planowaną podróż.

​To rozwiązanie wymaga jednak specjalnych, dwukierunkowych ładowarek oraz inteligentnego oprogramowania, które zarządza przepływem prądu.

Rewolucja Software-Defined Vehicles

Transformacja w kierunku pojazdów definiowanych programowo (SDV – Software-Defined Vehicles) odwraca dotychczasowy porządek w branży motoryzacyjnej. W przeciwieństwie do tradycyjnych samochodów, gdzie funkcjonalność była ściśle związana ze sprzętem, SDV opierają ją na oprogramowaniu komputerowym. To umożliwia ciągłą innowację, skalowalność funkcji oraz wprowadzanie nowych rozwiązań już po zakupie pojazdu przez użytkownika, głównie poprzez aktualizacje Over-the-Air (OTA).​

Przykłady? Model Nio ET9 jako pierwszy w 2025 roku uzyskał najwyższy, piąty poziom w ocenie SDV, podczas gdy Tesla Cybertruck, Xpeng P7 i Li Auto M6 również demonstrują zaawansowane możliwości programowalne. Pojazdy SDV podbijają rynek równolegle z pojazdami połączonymi, które potrafią dostosowywać się do preferencji użytkownika, warunków środowiskowych i zmieniających się przepisów bezpieczeństwa drogowego

Nowy kierunek w produkcji samochodów

Dla producentów samochodów przejście na architekturę SDV oznacza odejście od tradycyjnej produkcji skoncentrowanej na sprzęcie i przyjęcie dynamicznego, programowalnego podejścia do innowacji. Wymaga to:

  • masywnych inwestycji w rozwój oprogramowania,
  • zatrudniania specjalistów IT,
  • tworzenia całkowicie nowych działów odpowiedzialnych za software. 

Chińscy producenci nadają w tym obszarze tempo, wyprzedzając zachodnich konkurentów. Kluczowymi technologiami wspomagającymi rozwój SDV są standardy oprogramowania takie jak AUTOSAR Adaptive, aktualizacje OTA oraz sztuczna inteligencja. Technologia cyfrowego bliźniaka i symulacja w czasie rzeczywistym umożliwiają zwinny rozwój, pozwalając zespołom motoryzacyjnym testować, walidować i optymalizować złożone systemy na wczesnym etapie, co skutkuje obniżeniem kosztów rozwoju i szybszym wprowadzeniem produktu na rynek. 

Dla użytkowników końcowych SDV oznacza pojazdy, które z czasem stają się lepsze, zyskując nowe funkcje i możliwości bez konieczności wizyty w serwisie.

Zaostrzające się normy emisji i regulacje ekologiczne

Od 1 stycznia 2025 roku w Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać drastycznie zaostrzone normy emisji CO₂ dla nowych samochodów osobowych i dostawczych, które wywierają ogromną presję na producentów. Regulacje CAFE 2025 ustaliły nowy limit emisji CO2 dla samochodów osobowych na poziomie 93,6 g/km, co stanowi spadek o ponad 26 g/km w porównaniu z poprzednimi wymaganiami. 

Choć wartość 93,6 g/km to średnia dla całej branży i nie każdy producent musi spełniać identyczne limity, w praktyce oznacza to konieczność zwiększenia udziału pojazdów zero- i niskoemisyjnych w ofertach wszystkich marek. Szacuje się, że po 2025 roku co czwarty nowo zarejestrowany samochód osobowy powinien być zero- lub niskoemisyjny.​

Długoterminowe cele są jeszcze bardziej radykalne – początkowo Komisja Europejska chciała całkowicie zakazać sprzedaży w UE nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. W grudniu 2025 roku wycofała się z tego, w zamian proponując, aby narzucić producentom samochodów redukcję emisji spalin o 90%. To oznacza, że na rynku wciąż będzie miejsce dla pojazdów hybrydowych.

Zmusi to jednak wielu producentów do kompletnego przekształcenia swoich linii produkcyjnych. Rozbieżności regulacyjne między różnymi rynkami dodatkowo komplikują sytuację – przepisy w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji różnią się znacząco, zmuszając globalne koncerny do prowadzenia zróżnicowanych strategii produktowych.​

Producenci muszą balansować między inwestycjami w rozwój czystych technologii a utrzymaniem rentowności w okresie przejściowym, kiedy auta spalinowe wciąż generują większość przychodów. 

Konsekwencje finansowe

Kary finansowe za przekroczenie limitów emisji dla sprzedawanej floty pojazdów mogą sięgać miliardów euro, dlatego niektórzy producenci decydują się na zakup „kredytów emisyjnych” od firm wyspecjalizowanych w elektromobilności, takich jak Tesla. Dla konsumentów oznacza to stopniowy wzrost cen najtańszych aut, szczególnie w 2026 roku, kiedy producenci będą musieli montować dodatkowe systemy bezpieczeństwa wymagane nowymi przepisami UE.​

Autonomiczne pojazdy i kwestie prawno-regulacyjne

Rozwój pojazdów autonomicznych to jedno z najbardziej fascynujących, ale zarazem skomplikowanych wyzwań współczesnej motoryzacji, obciążone przede wszystkim kwestiami prawnymi i regulacyjnymi. Podstawowa trudność to uregulowanie odpowiedzialności w przypadku kolizji czy wypadku z udziałem pojazdu autonomicznego, ponieważ takie ryzyko zawsze istnieje i nie można go całkowicie wykluczyć. 

Eksperci wskazują, że konieczne jest dostosowanie przepisów zarówno na poziomie europejskim, jak i krajowym, poprzez zmiany w Prawie o ruchu drogowym czy w konwencji wiedeńskiej, gdyż w tej chwili testowanie pojazdów autonomicznych na drogach publicznych jest praktycznie niemożliwe w wielu krajach.​

Od 2022 roku obowiązuje rozporządzenie wykonawcze 2022/1426, które określa procedury i specyfikacje techniczne dla systemu ADS (Automated Driving System) w pojazdach w pełni zautomatyzowanych. Według nowych przepisów ich testowanie na drogach publicznych będzie możliwe pod warunkiem przeprowadzenia wcześniej testów na torze badawczym oraz ubezpieczenia OC podmiotu testującego. Pojawią się także nowe obowiązki organizatora badań i regulacje dotyczące jego odpowiedzialności.

Wyzwania związane z łańcuchami dostaw

Branża motoryzacyjna polega na łańcuchu dostaw, aby zapewnić terminową produkcję.   Producenci współpracują z dziesiątkami, a nawet setkami dostawców części w różnych krajach, aby podtrzymać swoje linie produkcyjne i zabezpieczyć zapasy. Zmiany w taryfach celnych w 2025 roku mają istotny wpływ na łańcuchy dostaw, w tym te stosowane przez największych dostawców motoryzacyjnych w Polsce, takich jak ZF, Valeo, Lear, Forvia, Hutchinson, Mahle czy Adient.​

Szybko rozwijający się rynek pojazdów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in ma dramatyczny wpływ na łańcuchy dostaw – w 2025 roku globalna sprzedaż wyniosła ponad dwadzieścia dwa miliony sztuk. Efektem tego jest wzrost popytu na silniki elektryczne, sterowniki silników i akumulatory, a także inne komponenty uzupełniające, takie jak systemy termiczne, zestawy akumulatorów i porty ładowania. To stwarza możliwości dla nowych firm w branży, przy czym Chiny wyłaniają się jako najbardziej aktywny rynek elektromobilności. 

Producenci OEM, sprzedawcy detaliczni i dostawcy komponentów muszą ponownie rozważyć najlepsze praktyki i opracować bardziej zrównoważone i solidne relacje w łańcuchu dostaw, aby dostosować się do zmian zachodzących w branży.

Transformacja warsztatów i rynku części zamiennych

W 2026 roku warsztaty powinny mocniej inwestować we własne kompetencje i certyfikację, by przyciągnąć nowe grupy klientów, a dystrybutorzy i producenci w dostępność, jakość części i obsługę klienta. Dzięki temu rywalizacja konkurencyjna przestanie opierać się w głównej mierze na cenach produktów. Z jednej strony widoczna jest prognozowana stabilizacja cen części i pewne uspokojenie rynku po okresie gwałtownych zmian, ale z drugiej narasta poczucie niepokoju związane z rosnącymi kosztami pracy, nowymi regulacjami, presją konkurencyjną oraz postępującą cyfryzacją. 

Jednym z głównych trendów w 2026 roku jest automatyzacja procesów w serwisach, gdzie coraz więcej czynności wykonywanych dotąd ręcznie jest wspieranych przez nowoczesne technologie.​ Inteligentne systemy diagnostyczne komunikują się z bazą danych producentów, automatycznie aktualizują oprogramowanie sterowników i tworzą raporty serwisowe. Dzięki temu mechanik nie musi już tracić czasu na ręczne wyszukiwanie informacji, gdyż dane są dostępne od razu po podłączeniu pojazdu do testera. 

Sztuczna inteligencja odmieni rynek wtórny na dwa sposoby: jako narzędzie automatyzujące procesy administracyjne i jako element wspierający diagnostykę oraz obsługę klienta. 

Warsztaty będą mogły korzystać na przykład z:

  • automatycznego rozpoznawania numerów VIN, 
  • zautomatyzowanego generowania kosztorysów, 
  • wstępnej analityki usterek,
  • automatycznego obiegu dokumentacji.​

Problemem pozostaje rosnący koszt kapitału i konieczność bardziej precyzyjnego niż dotychczas uzasadnienia każdego projektu inwestycyjnego. Dotyczy to zwłaszcza modernizacji wyposażenia warsztatowego, wdrożeń IT czy rozbudowy sieci dystrybucyjnych. 

OFERTA AUTOMARKETU

Samochody w atrakcyjnym finansowaniu

Nowe i używane auta w leasingu, wynajmie długoterminowym lub zakupie za gotówkę dla firm i osób prywatnych

Wpis powstał:

12 lutego 2026